Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/ta-porada.augustow.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
bardzo się rozplenią...

- Mój drogi, to nie tak. Nie bój się nie jestem i nie będę baobabem czy wulkanem. Chyba, że zechcesz, bo ja mogę

bardzo się rozplenią...

- Nie, ale być może będę musiała cię tam wnieść - mruknęła pod nosem, wysiadając i podchodząc do drzwi od strony pasażera. Pomogła Beckowi wysiąść i razem pokuśtykali w kierunku schodów przed tylnym wyjściem. - Czy zanim wyjdziesz, mogłabyś nakarmić Frita? - poprosił Beck. - Oczywiście. Pies przywitał ich tak żywiołowo, że Sayre musiała go przywołać do porządku. - Spokój! - zawołała surowo, pamiętając, jakiego tonu używał Beck w barze. Pies posłuchał, chociaż widać było, że jest zawiedziony. - Przykro mi, kolego. Pobawimy się później - powiedział Beck. - Wyjaśnię mu wszystko, jak tylko skończę się zajmować tobą - rzekła Sayre, prowadząc go do sypialni. - Nie musisz tego robić. - Owszem, muszę. To moja wina. - Przecież nie rzuciłaś we mnie kamieniem. - Spojrzał na nią z ukosa. - A może jednak? - Nie, ale stałam po stronie osobnika, który to zrobił, Ostrzegałeś mnie, że demonstracja koniec końców przekształci się w krwawe zamieszki i że ktoś na tym ucierpi. Nie posłuchałam cię, - Zauważyłem, że masz ten brzydki nawyk. - Beck, te twoje żebra, które nie są połamane... - Tak? - Mogę zmienić ten stan. Jęknął z bólu. - Błagam cię, nie rozśmieszaj mnie. Gdy znaleźli się w sypialni, oparła go o wezgłowie łóżka i szybko odsunęła kołdrę. Następnie pomogła mu usiąść na brzegu materaca. - Będziesz mógł wytrzymać w tej pozycji, dopóki nie zdezynfekuję rany na policzku? Wyraźnie cierpiał. Był spocony, wargi mu zbielały. - Apteczka jest w łazience - szepnął. Sayre przeszukała kilka szuflad i szafek, zanim znalazła bandaże, watę, wodę utlenioną i fiolkę ibuprofenu. Gdy wróciła do pokoju, zastała Frita u stóp Becka, piszczącego żałośnie. Beck głaskał go po głowie. - Martwi się o mnie - powiedział. - Jest mądrzejszy od ciebie. Czy poza kamieniem coś jeszcze uderzyło cię w głowę? - Nie. - Czy straciłeś przytomność? Nie kręci ci się w głowie? Co jadłeś na śniadanie? - Nie jadłem śniadania. - W porządku. W takim razie na kolację. - Sayre, nie mam wstrząsnienia mózgu. - Skąd wiesz? - Ponieważ w przeszłości przeszedłem przez dwa. - Futbol? - Baseball. Oberwałem w głowę. - Dlatego jest taka twarda? - Posłuchaj, nie mam zawrotów głowy, nie jest mi niedobrze, nie straciłem ani na chwilę przytomności... - przerwał, wciągając z sykiem powietrze, gdy przyłożyła mu watę nasączoną wodą utlenioną do rany na policzku. - Możesz potrzebować szwów.
się na swojej planecie. Ich wspólnej tajemnicy, którą razem będą odkrywać.
oczy.
- Pojechali do Renouys - wyjaśnił, tym razem chętnie. - Książę nie lubi zamku, a nam wszystkim zależy na jego obecności tutaj. Może panienka by go jakoś przekonała....
Tym razem nie zamierzała pozwolić, by jego bliskość wy¬trąciła ją z równowagi. Spokojnie spojrzała mu prosto w oczy.
- Książę Mark wystąpił o adopcję Henry'ego. Po¬zuje z nim do zdjęć i wygląda jak zachwycony ojciec, też coś!
- Ale możesz - wszedł jej w słowo i zgodnie ze swoim planem podał jej czek.
- Czy masz mi za złe, że nie wybrałam się z tobą? - spytała niepewnym głosem.
chcieli wrócić... Nie wiem również, kim będę w Nieznanym Czasie...
- Jeśli to jest książę, to kim pan jest?
- A czy już nie tęsknimy?... - westchnęła Róża wtulając się w dłonie Małego Księcia.
- Nie.

- Tak, gdy tylko załatwię wszystko, co jest tu do zała¬twienia.

- Co to jest? - spytała podejrzliwie, ściągając brwi.

- Aha - zgodziła się. - Chodzi ci o to, że ja
Nagle przerwał. Wyprostował się.
zajrzeć do was.
zamknie drzwi i włączy silnik.
- Myślę - powiedziała - że po śmierci Joego
- Nie sądziłem...
czegoś niekoniecznie seksualnego, lecz na pewno
Władca - gdyż tak sam siebie nazywał - był naprawdę potężny, lecz
widział, jak tamten umiera ze słowami klątwy na ustach, poprzysięgając
coś, co...
46
Kelsey i szepnął:
- Mary?! - krzyknął, nie przejmując się już, co sobie ktoś może o nim
- Praktycznie bez zmian, ale wydaje mi się, że już nie jest taka blada
- W porządku.

©2019 ta-porada.augustow.pl - Split Template by One Page Love